Początek? Totalna pustka w głowie.
To był marzec 2012 roku.
Nie miałam pojęcia, że za dwa miesiące w Polsce ruszy największe wydarzenie sportowe dekady – EURO 2012.
Nie miałam świadomości, że Sopot za chwilę będzie pękał w szwach.
Ja w tamtym czasie:
- bez ustalonych cen,
- bez strony,
- bez pojęcia, co to „sezon wysoki”.
Po prostu… usiadłam w pierwszym apartamencie, przy stole, z laptopem, nie wiedząc nawet, gdzie kliknąć.
Byłam tak sparaliżowana, że przez chwilę… po prostu siedziałam w ciszy.
I wiesz, co zrobiłam?
Zaczęłam sprzątać.
Układałam rzeczy, liczyłam, ile to zajmuje, ogarniałam wnętrze po swojemu.
I pomyślałam: OK, sprzątanie ogarnę.
Ale jak mam w ogóle zacząć wynajem? Jak mam przyjąć gości?!
Pomysł? Prosty, choć wtedy wydawał mi się szalony.
Poszłam do źródła.
Kupiłam nocleg w najbardziej luksusowym hotelu w Sopocie – takim, którego drzwi wcześniej nawet nie odważyłam się przekroczyć.
Dla 25-latki to był kosmos – wydać własne pieniądze na nocleg w takim miejscu, które kojarzyło mi się z „twierdzą nie do zdobycia”.
Ale… to było moje pierwsze, intuicyjne „szkolenie”.
Obserwowałam KAŻDY szczegół:
- jak wygląda proces rezerwacji,
- jak witają gości,
- jakie dokumenty dają przy check-inie,
- jak mówią do gości,
- co stoi w pokojach,
- jak złożone są kapcie, ręczniki, co jest w minibarze.
Nie odpuszczałam – nawet podglądałam pokojówki, zaglądałam do ich wózków serwisowych, notowałam, co mają w środku!
Po tej jednej nocy miałam gotową „mapę gościnności”.
Wiedziałam, jak ma wyglądać:
- proces przyjęcia gościa,
- powitanie,
- oferta,
- nawet układ ręczników.
I wiesz co?
Ta metoda działała potem przez lata w każdym moim projekcie:
- gdy otwierałam spa, odwiedziłam wszystkie spa w okolicy i notowałam, jak wita się gości, jak oferuje się zabiegi i jak sprzedaje kosmetyki;
- w restauracjach zauważyłam, że goście zamawiają to, co widzą – dlatego później na basenie oferowałam zabiegi last minute, idąc do ludzi z gotową ofertą, z konkretnym wyborem olejku – zupełnie nieświadomie korzystając z FOMO!
I tu moja pierwsza lekcja dla Ciebie:
SZUKAJ ROZWIĄZAŃ U NAJLEPSZYCH.
Nie bój się uczyć od tych, którzy już to opanowali.
Nie musisz mieć od razu strategii, planu i agencji marketingowej.
Masz oczy, uszy i… chęć działania.
Bonusowa wskazówka z mojego notesu:
Nie bój się prosto komunikować cen i ofert.
Ja teraz testuję „happy hour” na noclegi:
Od niedzieli do środy – najniższe ceny.
Nie owijam w bawełnę:
„Szukasz taniej? Przyjedź w niedzielę, nie w piątek.”
Prosto. Skutecznie.
Komentator WordPressa
05/30/2025Cześć, to jest komentarz.
Aby zapoznać się z moderowaniem, edycją i usuwaniem komentarzy, należy odwiedzić ekran komentarzy w kokpicie.
Awatary komentujących pochodzą z Gravatara.
Polna Mięta
07/17/2025Karolina ja właśnie w sierpniu planuję odwiedzić któryś z Twoich apartamentów więc wpisuję się w Twoją strategię 😉
Dziękuję, że dzielisz się swoim doświadczeniem i nie mogę doczekać się na konsultację.
Karolina Ambarcumian - ekspert wynajmu
07/18/2025O ja ! ale Czad ! a w sierpniu jeszcze ie bedą wprowadzone nowości gościnności u nas w Lion Apartments! Zmieniamy się totalnie ! Dziękuje za miłe słowa ..kiss
Domek na Borze
07/17/2025Czyli już nie trzeba robić notatek na szkoleniu!!! Uwielbiam cię za to , że wszystko podajesz w pigułce, espresso 👌
Karolina Ambarcumian - ekspert wynajmu
07/18/2025Dziekuje za kmentarz! kolejne artykuły w stylu espresso już przygotowaniu..kiss