Jak to się zaczęło? Historia o intuicji, strachu i… hotelowym wózku serwisowym

Wiesz, dziś, po 13 latach, mogę to powiedzieć głośno: Kiedy zaczynałam, nie miałam planu. Nie miałam strategii, nie znałam się na „wynajmie”, nie wiedziałam nawet, co to jest Booking.com czy Airbnb. Miałam 25 lat, zero doświadczenia w tej branży i… propozycję, by poprowadzić 5 apartamentów w Sopocie.

Początek? Totalna pustka w głowie.

To był marzec 2012 roku.
Nie miałam pojęcia, że za dwa miesiące w Polsce ruszy największe wydarzenie sportowe dekady – EURO 2012.
Nie miałam świadomości, że Sopot za chwilę będzie pękał w szwach.

Ja w tamtym czasie:

  • bez ustalonych cen,
  • bez strony,
  • bez pojęcia, co to „sezon wysoki”.

Po prostu… usiadłam w pierwszym apartamencie, przy stole, z laptopem, nie wiedząc nawet, gdzie kliknąć.
Byłam tak sparaliżowana, że przez chwilę… po prostu siedziałam w ciszy.

I wiesz, co zrobiłam?
Zaczęłam sprzątać.
Układałam rzeczy, liczyłam, ile to zajmuje, ogarniałam wnętrze po swojemu.
I pomyślałam: OK, sprzątanie ogarnę.
Ale jak mam w ogóle zacząć wynajem? Jak mam przyjąć gości?!


Pomysł? Prosty, choć wtedy wydawał mi się szalony.

Poszłam do źródła.
Kupiłam nocleg w najbardziej luksusowym hotelu w Sopocie – takim, którego drzwi wcześniej nawet nie odważyłam się przekroczyć.
Dla 25-latki to był kosmos – wydać własne pieniądze na nocleg w takim miejscu, które kojarzyło mi się z „twierdzą nie do zdobycia”.

Ale… to było moje pierwsze, intuicyjne „szkolenie”.
Obserwowałam KAŻDY szczegół:

  • jak wygląda proces rezerwacji,
  • jak witają gości,
  • jakie dokumenty dają przy check-inie,
  • jak mówią do gości,
  • co stoi w pokojach,
  • jak złożone są kapcie, ręczniki, co jest w minibarze.

Nie odpuszczałam – nawet podglądałam pokojówki, zaglądałam do ich wózków serwisowych, notowałam, co mają w środku!


Po tej jednej nocy miałam gotową „mapę gościnności”.

Wiedziałam, jak ma wyglądać:

  • proces przyjęcia gościa,
  • powitanie,
  • oferta,
  • nawet układ ręczników.

I wiesz co?
Ta metoda działała potem przez lata w każdym moim projekcie:

  • gdy otwierałam spa, odwiedziłam wszystkie spa w okolicy i notowałam, jak wita się gości, jak oferuje się zabiegi i jak sprzedaje kosmetyki;
  • w restauracjach zauważyłam, że goście zamawiają to, co widzą – dlatego później na basenie oferowałam zabiegi last minute, idąc do ludzi z gotową ofertą, z konkretnym wyborem olejku – zupełnie nieświadomie korzystając z FOMO!

I tu moja pierwsza lekcja dla Ciebie:

SZUKAJ ROZWIĄZAŃ U NAJLEPSZYCH.
Nie bój się uczyć od tych, którzy już to opanowali.

Nie musisz mieć od razu strategii, planu i agencji marketingowej.
Masz oczy, uszy i… chęć działania.


Bonusowa wskazówka z mojego notesu:

Nie bój się prosto komunikować cen i ofert.
Ja teraz testuję „happy hour” na noclegi:
Od niedzieli do środy – najniższe ceny.
Nie owijam w bawełnę:
„Szukasz taniej? Przyjedź w niedzielę, nie w piątek.”

Prosto. Skutecznie.

 

What do you think?

Your email address will not be published. Required fields are marked *

5 Comments
  • Cześć, to jest komentarz.
    Aby zapoznać się z moderowaniem, edycją i usuwaniem komentarzy, należy odwiedzić ekran komentarzy w kokpicie.
    Awatary komentujących pochodzą z Gravatara.

  • Polna Mięta
    07/17/2025

    Karolina ja właśnie w sierpniu planuję odwiedzić któryś z Twoich apartamentów więc wpisuję się w Twoją strategię 😉
    Dziękuję, że dzielisz się swoim doświadczeniem i nie mogę doczekać się na konsultację.

    • O ja ! ale Czad ! a w sierpniu jeszcze ie bedą wprowadzone nowości gościnności u nas w Lion Apartments! Zmieniamy się totalnie ! Dziękuje za miłe słowa ..kiss

  • Domek na Borze
    07/17/2025

    Czyli już nie trzeba robić notatek na szkoleniu!!! Uwielbiam cię za to , że wszystko podajesz w pigułce, espresso 👌